Adam Mikulski

Ukończone 50 lat to niejednokrotnie czas inwentaryzacji życia. Odpowiedź na pytanie: „Czy to, co robimy, przynosi nam jeszcze satysfakcję, frajdę i czy chcemy w tym trwać”, jest niejednokrotnie iskrą do pożaru zmian. Bo przecież jeżeli zmieniać, to czas najwyższy. I dla mnie to był ten czas.

Od kilku lat, na poddaszu mego domostwa stoi duży dębowy stół, obok piec oraz worki i woreczki z gliną i szkliwami. Tu się lepi czerepy, a one dębieją. Upaprany po łokcie w błocie w sposób najbardziej pierwotny tworzę, nadając sercem kształty i kolory.

To, co Wam tu prezentuję, jest moim obecnym światem, jakże innym od dotychczas kształtowanego przez pracę w „korpo”. Jestem zakochany w świecie, który stworzyła ta iskra.

    NAPISZ DO MNIE